TRANSMISSION- BLOG

Transmission 47 – “Emily”

“Susan do trumny ubrała ciało zmarłej przyjaciółki we flanelową suknię, układając również kwiaty: cypripedium i fiołki przy szyi jako symbole wierności, a dwa kwiaty heliotropu na rękach jako symbol poświęcenia. Napisała też nekrolog-wspomnienie zmarłej, które najpierw ukazało się 18 maja 1886 w „Springfield Republican”

“Zgodnie z wolą poetki, jej biała trumna nie była wieziona, ale niesiona przez łąkę pełną jaskrów aż na lokalny cmentarz West Cemetery przy Triangle Street”

 

– O Emily, Emily. Zagubiona w czasie Emily Dickinson.

 

Czułam — przez Mózg przechodził Pogrzeb —

Minuta po minucie

Kondukt szedł — szedł — i deptał we mnie

Butami zdolność czucia —

 

– Pamiętasz, w maju spotkaliśmy się tu na wieży Notre Dame. Bodajże to była osiemnasta transmisja, czy coś koło tego. Zajrzeliśmy do twojej duszy a ty powiedziałaś, ze jest to mimo wszystko pokój z oknem.

 

Nie, nie znam samotności –

Odwiedzają mnie goście

– Nieprzeliczone zastępy –

Drwią sobie z drzwi zamkniętych Nie mają szat ani imion

– Almanachów – ni krajów – Lecz nieokreślone domy Jak gnomy –

Kurierzy w moim wnętrzu Dają znać, że są w drodze – Odejścia nie ogłaszają – Bo nigdy nie odchodzą –

 

– Stworzyłaś własne Maison de Sante. Prawda?

 

Poczułam –

Umysł się Rozszczepił – Mózg na dwie części się rozpruł –

Chciałam je zszyć – nie pasowały Do siebie w żaden sposób.

Związać następną myśl z poprzednią Usiłowałam –

lecz Związek Następstw bezgłośnie się rozmotał Jak Kłębki – na Podłodze.

 

– Wiem. Myślę, ze rozumiem cię doskonale mimo dzielących nas eonów rzeczywistości. Twój pokój, tu tyle jest pokoi, każdy ma swój, każdy …

 

To co na Zewnątrz – z Wnętrza

Czerpie treść, by się Zwiększać –

To Książę albo Karzeł,

Tak jak Nastrój rozkaże –

Subtelna – niezmienna Oś,

Która w ruch Koło puszcza –

Choć – obrót Szprych – wabi wzrok –

I błoto – w krąg – rozrzuca.

Wnętrze – barwi, co z Wierzchu –

Choć Pędzlem farb nie kładzie –

Wyciska swoje Piętno –

Dokładnie – na obrazie –

Na Sztalugach – w Krwiobiegu –

Policzek – Skroń być może –

Nieznany Oczom – szczegół –

Odbicie Gwiazd – w Jeziorze.

 

Każdy  tu pisze dziennik obserwacji, każdy jest poetą snów,

 

Oto Poeta – Wysnuwa

Treści fantastyczne

Ze zwyczajnych Czuwań –

Wonie eteryczne

Z gatunków pospolitych,

Które u Drzwi więdną –

A których Nam uchwycić

Nie dano – poprzednio –

On zna Obrazów mnóstwo –

Właśnie On – Poeta –

Bezgraniczne Ubóstwo –

Nas trapi – niestety –

Bezwiednie – nieco – uszczknąć –

Nic nie zauważy –

Sam sobie – jest – Fortuną –

W miejscu – poza Czasem –

 

– i wiesz co Darko – Emily zawiesiła na chwilę głos, przesunęła długimi palcami po płomiennie rudych włosach. Biała suknia tak cudnie korespondowała z tym ogniem i bladą twarzą o wielkich oczach – muszę już wracać do Amherst, ale na zakończenie przeczytam wam jeszcze jeden wiersz.

 

Przysunęła bliżej mikrofon

 

Czekać godzinę – to długo

Dwa razy tylko utraciłam

Miłość — jest wcześniej niż życie

Miłość jest wszystkim, co istnieje

Nie miałam czasu na nienawiść

O świcie wzięłam psa — i poszłam

Osłupiałe “Dlaczego”

Szalone – dzikie noce!

Wielki ból zastępuje rutyna cierpienia

Wody — uczy pragnienie

Wyrastamy z miłości — jak z ubrań

Za każdą chwilę ekstazy

 

 

– Dziękuję Emiliy Dickinson. To było cudowne spotkanie. Dobranoc kochani słuchacze w murach i poza murami Maison de Sante

 

3 poems by EMILY

Because I could not Stop for Death

Emily Dickinson – my story

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.