TRANSMISSION- BLOG

Transmission 30

Umykam schodami mrocznie trwającymi wewnątrz objęć Notre Dame, co rozpostarła przede mną ramiona ścian. Umykam przed kurzem ulicy wirującym w wypalającym się słońcu. Każda drobina kurzu jak myśl czyjaś. Myśl przywierająca, mnie zatruwająca. Doktor Tarr jakoś nazywał ten stan tak szarpiący, ale nie pamiętam, może nie chcę pamiętać. Drzwi do pokoju, dziupli w wieży, otwarte, czyniąc się jasnym prostokątem na tle moich myśli. Przystaję, a klucz żelazny ciąży w dłoni zdziwiony jak i ja. Niepewnie przybliżam się w smugach napiętych myśli ogarniętych poczuciem fatalizmu. Zaglądam do środka dokładnie w chwili zawieszonej gdy igła gramofonu wchodzi nieskończenie w rowek płyty.

https://www.youtube.com/watch?v=HOCE3MQMizU&list=PLcUug-pxfa-La0vMPS8L6lGbitBzXn1bo&index=64&t=0s

Postać kobieca siedzi przy stole zagraconym  aparaturą Marconiego. Biel włosów przyciętych na pazia królowej nocy odwraca się w moją stronę ukazując twarz. Para głębokich oczu  na mnie, we mnie przywołując obrazy.

– Siostra Nancy – stwierdzam oczywistość łapiąc szybciej iskrzące elektrycznie powietrze.

– Nadrzeczywistość – nie rusza się z miejsca, jedynie jej ręce zataczają świat tu zgromadzony.

– Jeden raz  rzeczywistość – przypomina mi się spotkanie w podziemiach odległego miasta w środku zimy, gdy nasze duchy zderzyły się w zadymionym korytarzu przyjmując realny  kształt. Bez wątpliwości, bez fałszowania . Siostra Nancy objawiała się tam dokładnie taka jaką poznałem w Maison de Sante. Przedstawiłem ją wtedy będącej ze mną Pani w czarnej sukience i oficerskich butach, która trzymała mnie za rękę, oswajając z realną bliskością innych ludzi.

– Nie opowiedziałeś jeszcze mnie na stronach „Dziennika obserwacji” – Siostra Nancy wyrywa mnie uśmiechem z zamyślenia, sprowadzając do nadrzeczywistości jak to nazwała przed chwilą.

– Masz rację, choć to od twojej piosenki  zaczęło się krystalizować  Maison de Sante.

– Ale ty już tam byłeś.

– Tak, w zupełnej nierealności.

– Spotkałam ostatnio Kafkę i Milenę. Napisałam wiersz.

– Przeczytasz?

– Tu, w transmisji?

– Tak –poczekaj, przybliżyłem się do mikrofonu, który dopiero teraz zauważam, jest włączony od nie wiadomo kiedy –  Kochani pacjenci i mieszkańcy miasta, przed wami Siostra Nancy czy jak kto woli Marta Wie, czy jak kto woli Nancy&Nancy

 

Zdejmę sen z Twoich powiek
I wezmę za swój
Skulona w zimnej dłoni
Talizman na duszne dni
Jak ślimak więziony w słoiku
Jak pretekst do ucieczki
Przed skazującym wyrokiem
Gdzie oskarżonych dwoje
Pokornie otwiera oczy
Na łące w Ravensbrück

 

– Poszło falami eteru, ponad dachami Maison de Sante.  Przepiękny wiersz. Dziękuję.

 

– Darko de Cades ( Dziennik obserwacji)

 

PS: W transmission 30 za  zgodą autorki Marty Wie / Nancy&Nancy  wykorzystano utwór:

– „Zakład wiecznego pocieszenia”

–  powyższe zdjęcie

–  powyższy wiersz

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.