TRANSMISJA

Transmission 21

Zastanawialiście się jak to jest, siedzieć w małym pokoju, w którym ściany ceglane starsze niż pamięć, drewniana trzeszcząca podłoga w połowie drogi pomiędzy pogrążoną w swojej nocy ulicą a zawieszonym gdzieś wysoko nad głową legendarnym dzwonem. Pytacie dlaczego legendarnym? Schody kończą się na pokoju, z którego transmituje siebie po niewidzialnych falach eteru, dalej, wyżej tylko spalone ramiona, gotyckie palce, sny dzwonnicy Notre Dame.  Nikt nie widział, ale wszyscy mówią, ze tam jest, złoty w promieniach słońca pod okapem nieba. Patrzę w trójdzielne okno, które zajmuje prawie całą ścianę. Jest cicho, bardzo cicho. Cisza jak cicha może być tylko śmierć.

„Ciszo cicho”

Ciszo cicho
skradaj dni
słońce kryj
siądę nad rzeką
łódź fale przetnie
kapitanie mój kapitanie
tobie
wyszeptam
A ty
ciszo cicho
deszczem łkaj

Więc czekam, mikrofon srebrny ciszy uległy, ciszy przyjaciel. Ale ja wiem, że każde słowo, które zawieszę nieporadnie między sobą a Wami, oszuka ciszę, nada sens rozkładom pociągów rozpisanych na samotnych tablicach na wszystkich dworcach kolejowych świata.

  „W poczekalni”                    

W poczekalni dworcowej
przy Clinton Street
nie czeka nikt

wczoraj
którego nawet nie było
ostatni pociąg ku Lili Marlen

w poczekalni dworcowej

niebieski prochowiec
w kącie zawisły
hakiem przebity
wódką przepity

nie szkodzi
„Do widzenia do jutra”

I wtedy, czasami, gdy już tylko  jedno, jedyne ostatnie słowo mając za bagaż, stojąc na peronie z mglisto rozrzuconymi plamami zimnego światła  milczących lamp, dostrzec pociąg. Lokomotywę białą parową z jednym wagonem, z jednym przedziałem, z jednym oknem patrzącym na jutro, miejscem dla dwojga. Zrobić krok, powoli, nie biec, nie gonić, po stopniu w chwili zawieszonej w czasie, wejść  i okiełznać chłód .

„okiełznać chłód”

okiełznać chłód
językiem
nadać na nowo
nazwy winnicom
smakiem
przelewając przez siebie
ciebie
dnia ósmego
horyzontalnie
nieskończonego

 

                                                                                                                                        – Darko de Cades ( Dziennik obserwacji)

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.