TRANSMISJA

Transmission 2

Człowiek na dachu przysłany tu przez Doktora Tarr, szarpiąc się z wiatrem, krukami i żelastwem tam zamontowanej anteny, po przyjrzeniu się sprawie, stwierdził:
– Panie de Cades, nikt wczoraj nie mógł Pana słyszeć, tej Pana transmisji, transmission jak Pan mówi po zamorsku…
– Tak?
– No … te cholerne kruki obsiadły cały promiennik, i przez to fale nie płyną. Rozumie Pan? Pan musi je odganiać.
– Co, kruki?
– No, kruki, ja to nawet widzę je w Pana głowie.
– A jak mam je odganiać?
– A skąd ja mam wiedzieć, co ja jaki psychiatra jestem? Weź Pan może jaką kartkę, napisz coś i rób tak o …. Widzi Pan? I mów: sio, sio, sio.
W tym momencie człowiek z dachu nieczynnego od dawna kościoła, zaczął latać po pokoju mojej rozgłośni, jak ją nazwałem w myślach, wymachując rękoma i kartką papieru, krzycząc: sio, sio, sio.

Darko de Cades (Dziennik obserwacji)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.