TRANSMISJA

Transmission 12

Korytarze Maison de Sante mówią że wiosna. Bracia Wright w głębokim utajnieniu szepczą, że czas rozprostować skrzydła. Nie wiem czy to przypadek, ale większość tych szeptów słyszę koło siebie. Wczoraj nawet zebrałem się na odwagę i doskoczyłem do braci z wyciągniętą ręką przed siebie i palcami udającymi czterdziestkę piątkę
– You talkin’ to me? – krzyknąłem głośno, aż Andy wypuścił z rąk kamerę terkoczącą przy kolejnej scenie ”Chelsea Girls”
Popatrzyli tylko na mnie jak na wariata próbując właśnie wylądować z rozpostartymi ramionami, w ślizgu horyzontalnym na kocu po najdłuższym korytarzu naszego oddziału.

 

Niestety moje przeczucia dzisiaj po 16.36 sprawdziły się. Jak zwykle po nie w czasie, mianowicie gdy szukałem kolejnej zagubionej strony „ Dziennika obserwacji” zdrapując srebrną łyżeczką tynk ze ściany w swoim pokoju, elegancko zapukali do drzwi , zapytali czy mogą przeszkodzić, bo oni właśnie odkryli dlaczego śmigło powinno się kręcić i że prawie są już gotowi.
– Do czego? – zapytałem otrzepując spodnie i przeczuwając jakieś zagięcie w rzeczywistości dopplerowskiej a mnie  czule otaczającej rękawem bezpieczeństwa.
– Do lotu – powiedzieli jednocześnie, jakby to była najzwyklejsza rzecz pod słońcem – a ty jesteś zgłoszony na ochotnika.
– O nie, nie, Panowie . Po pierwsze ochotnik nie może być zgłoszony, po drugie dobrze mi tu gdzie jestem, po trzecie jestem pewien , ze ochotnicy są na trzecim piętrze, pod kalenicą w pokoju ptaśków. Zresztą dlaczego sami nie polecicie?
– No bo – popatrzyli lekko zakłopotani po sobie – no bo ktoś musi zostać i obserwować z dołu, machać chorągiewką sygnalizacyjną i wręczyć goździki bohaterowi po powrocie.

– Szelmy – rzekłem, bo co innego mogłem rzec na takie uwielbienie dla bohatera – a dokąd to według Szanownych Panów mam lecieć?
– A co my biuro podróży? – obruszyli się, ale widząc marsa na moim czole, dodali pospiesznie – Don Kichot z pokoju jedenastego, twierdzi, że jak walczyć to tylko z wiatrakami w … Holandii

-Ach – zamyśliłem się – gdyby tak się wzbić mimo wszystko w Jaskrawość tą niesamowitą i lecieć wspólnie

– A .. – byśmy zapomnieli – Doktor Tarr powiedział, że jakby się mimo wszystko udało oderwać od podłogi, to trzeba uważać na ogrodzenie Maison de Sante, bo czasami, jak mu się zachce, bywa pod napięciem. Znaczy ogrodzenie nie Doktor.

 Wyciągnęli z pod kaftanu zdjęcia jakiegoś płota druciastego i dodali szeptem: trzeba uważać przy wznoszeniu

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.