TRANSMISJA

Transmission 1

W wieży opuszczonego kościoła, wspinając się drewnianymi schodami dotarłem do zamkniętych drzwi. Kłódka była zardzewiała, lecz klucz od Doktora Tarr pasował idealnie. Są rzeczy znane i nieznane, a pomiędzy nimi są drzwi – pomyślałem. Otworzyłem ze zgrzytnięciem zawiasów, podrywając tym samym gołębie do ucieczki ku jeszcze jasnym przestworzom nieba. Wewnątrz niewielkiego pomieszczenia stały dwa stoły i jedno krzesło . Długie prześcieradła zakrywały przedmioty stojące na nich. Ściągnąłem, wprawiając drobiny kurzy w wirujący taniec, a wszystko to w promieniach słońca znad Maison de Sante wpadających przez niewielkie okno. Na stołach, zgodnie z obietnicą Profesora Fether, stały urządzenia niezbędne do prowadzenia audycji radiowych. Przysunąłem krzesło, przekręciłem zielone koło z napisem „Power”, zabłysło, rozbłysło wskaźnikami, ruszyło wskazówkami. Podniosłem mikrofon do ust.
– Witam – powiedziałem w ciszę nie widząc czy ktoś mnie słyszy, popukałem w mikrofon.
– Witam – spróbowałem jeszcze raz – witam w świecie Darko de Cades.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.