• TRANSMISJA

    Transmission 7

    Poza murami, choć to wciąż Maison de Sante. Bruk ulicy przeszedł w ramiona zwodzone mostu, stanąłem wtedy na krawędzi tej osobliwej. Blask słońca, blask od rzeki, zmrużyłem oczy, by w powidokach dostrzec drugi brzeg. Wiedziałem, że wystarczy tylko przejść na drugą stronę, czułem to jak nigdy dotąd. Przejść nad rzeką, gęstą pełną unoszących się twarzy, wyblakłych i wciąż łapiących zachłannie powietrze. Rzeką na której złudnej tafli unosiły się strzępy zapisanych i pustych stron „Dziennika obserwacji”. Te wszystkie księgi pełne twarzy ociekające złudzeniami, czy miałem prawo się łudzić , że wystarczy przejść na drugi brzeg? ramiona zwodzone mostu rozłożyły się w nadziei brzegów rzeką dzielonych liny stalowe napięte świtem lśnią w…