• TRANSMISJA

    Transmission 54 – Jacques Brel

    Wy, tam na zewnątrz, już pewno nie pamiętacie radia, które było teatrem wyobraźni. A może nigdy takiego radia nie poznaliście. Czasami, gnany jakąś masochistyczną potrzebą życiową wysuwam czułki poza mury Maison de Sante. Przeraźliwy bełkot przelewający się na falach tamtejszego eteru, wprawia mnie w stan permanentnego napięcia. Sprzedawcy chińskich kondomów przekrzykują się z pulsującymi liczbami zarażonych i martwych. Wszystko jest liczbą i wszystko jest piętnastosekundowym przerywnikiem. Jinglem – jak to po zamorsku mówią. Oj Andy, nie kręć głową, twoje pięć minut sławy dla każdego, to zbędna efemeryda, luksus, na którego nie stać już poza murami kogokolwiek. Lepiej namaluj na jutrzejszy festiwal kulinarny w naszej świetlicy kolejne puszki Cambella . Podobno…

  • TRANSMISJA

    Transmission 51

    Dobry wieczór Pensjonariusze i Mieszkańcy Maison de Sante. Przemysław Gintrowski – “Karzeł” ( youtube) Karzeł dobiegł końca, przestałem kręcić korbą patefonu, wyprostowałem plecy, czyniąc się na powrót wyższym od pożółkłej tuby twórczo dźwiękowej wystawionej w oknie na znalezionym gdzieś taborecie. Przesunąłem palcami po ostatnich nutach ulatujących w ciemność nocy. Zaskrzypiały chłodem. Maison de Sante pode mną, pod ostatnim piętrem spalonej wieży Notre Dame spało, powodując bezsenność w moim śnie. Sen w śnie, tak to określił Doktor Tarr. Nie sądzę, wszak doświadczam tej rzeczywistości namacalnie z intensywnością wręcz maniakalną. – Nie masz pojęcia, jak ja czasem cierpię, zupełnie bez wyraźnego powodu.- słowami Atanazego Bazakbala odezwał się Karzeł odkładając na kant stołu…

  • TRANSMISJA

    Transmission 14

    Miesiąc po uruchomieniu rozgłośni, po schodach krętych jak pętla, po schodach wąskich, po schodach  wieży martwego kościoła, wciągnąłem gramofon odnaleziony w piwnicach przeznaczenia.   Wniosłem oddzielnie mechanizm obracający dźwięki, oddzielnie tubę czarną jak noc. Ustawiłem na taborecie koślawym, tak aby tuba w otwartym oknie górowała nad miastem. Pamiętałem wszystkie transmisje nadawane poprzez radiowęzeł wewnątrz murów Maison de Sante. Wtedy poza paroma towarzyszami zapełniającymi pokoje obłędu, poza moimi imaginacjami nikt nie słyszał tego krzyku ciszy. Teraz z tubą gramofonu w oknie, teraz trzymając fale eteru w migających pudełkach elektryczności, nadal się łudząc nadzieją, ze ktoś mnie jeszcze usłyszy. – Wreszcie – pomyślałem błądząc wzrokiem po pustych ścianach, niemych ścianach. Ułożyłem pierwszą…

  • DZIENNIK OBSERWACJI,  TRANSMISJA

    Transmission 10

    Dzisiaj wspinając się krętymi schodami niedopasowania, mając gdzieś ponad sobą wysoko smugę światła padająca z niedomkniętych drzwi pokoju, gdzie maszyneria migająca fal radiowych oczekiwała mnie w zakręceniu czasoprzestrzennym by wypuścić w pustkę kolejną transmisję, potknąłem się o pijanego listonosza złych wieści. Przytrzymałem się ściany, zdziwiony jego nieżytem. Wszak zawsze, ten kruk złych wiadomości, trzeźwy w osądzie tego który wie lepiej, śmiał się nad grobem moich myśli, przynosząc awizowane wezwania do opamiętania. A dzisiaj, ten stan, tak nie podobny. – Cóż się Panu stało? – zapytałem, choć nie wiem czy chciałem. – Ty … – wybełkotał pijacko przekleństwo – Ty …, coś osiągnąłeś… Wyciągnął ku mnie dłoń w niej książkę trzymając.…