• TRANSMISJA

    Transmission 53

    Dobry wieczór Pensjonariuszki i Pensjonariusze. Dobry wieczór również Wy , którzy wierzycie jeszcze w swoją normalność. Dokładnie rok temu wszedłem po trzeszczących ze starości schodach prawie na sam szczyt spalonej wieży Notre Dame. Powyżej podobno wciąż biły legendarne dzwony  poruszane ręką Quasimodo, kosząc ruchem wahadła wciąż rozgrzane ogniem  powietrze. Legendarne dzwony – nikt ich nie słyszał, choć wszyscy wierzyli. Kluczem od Doktora Tarr otworzyłem drzwi do małego pokoju, gdzie pod białymi prześcieradłami stała aparatura nadawcza Marconiego. Pamiętam pierwsze słowa jakie ze strachem skierowałem do srebrnej siatki mikrofonu. – Czy ktoś mnie słyszy? – zapytałem w powietrze. – Witam w świecie Darko de Cades – dodałem. Odpowiedziały tylko przestraszone gołębie zrywając…

  • TRANSMISJA

    Transmission 52

    Witajcie Pensjonariuszki i Pensjonariusze Maison de Sante. Witajcie również Niezdiagnozowani. – De Cades  zawahał się przez chwilę nad tym konceptem, gdyż niby miał to być żart, ale jak większość jego żartów wydał mu się dość niezrozumiały. W sumie kiepski. W takich chwilach chciałby móc powiedzieć “zapraszamy do reklamy”,  jak to kiedyś słyszał w jakimś zamorskim radio ale jedyne co mógł zrobić to walnąć dzwonkiem pożyczonym od Quasimodo. Gdy wibracje ustały zaczął mówić dalej: Po kilku miesięcznej przerwie spowodowanej rozpierzchnięciem się myśli, chciałbym Wam zaprezentować kolejny fragment z “Dziennika obserwacji”. Wszystkie pozostałe wcześniejsze strony znajdziecie za tymi drzwiami DRZWI do “DZIENNIKA OBSERWACJI” Puknął nerwowo dwa razy w mikrofon i zaczął czytać: “DZIENNIK…

  • TRANSMISJA

    Transmission 51

    Dobry wieczór Pensjonariusze i Mieszkańcy Maison de Sante. Przemysław Gintrowski – “Karzeł” ( youtube) Karzeł dobiegł końca, przestałem kręcić korbą patefonu, wyprostowałem plecy, czyniąc się na powrót wyższym od pożółkłej tuby twórczo dźwiękowej wystawionej w oknie na znalezionym gdzieś taborecie. Przesunąłem palcami po ostatnich nutach ulatujących w ciemność nocy. Zaskrzypiały chłodem. Maison de Sante pode mną, pod ostatnim piętrem spalonej wieży Notre Dame spało, powodując bezsenność w moim śnie. Sen w śnie, tak to określił Doktor Tarr. Nie sądzę, wszak doświadczam tej rzeczywistości namacalnie z intensywnością wręcz maniakalną. – Nie masz pojęcia, jak ja czasem cierpię, zupełnie bez wyraźnego powodu.- słowami Atanazego Bazakbala odezwał się Karzeł odkładając na kant stołu…

  • TRANSMISJA

    Transmission 50

    Mówią mi, że od paru tygodni jakiś szaleniec, podobny do mnie, przy pomocy kinematografu objazdowego i przypadkowych ścian kamienic czynszowych wyświetla  projekcje swojej duszy. Są tacy, co na Boga martwego, są skłonni przysiąc, że on to ja, a ja to on, znaczy ten szaleniec.  Taka przysięga to poważna  sprawa, podobno,  więc może … siedząc tu, na dzwonnicy spalonej Notre Dame w otoczeniu aparatury nadawczej Marconiego, dokonałem nie świadom tego, jakiejś postnatalnej neurogenezy. Doktor Tarr, po wysłuchaniu z uwagą moich słów w tym temacie, zalecił ciaśniejsze związanie się kaftanem bezpieczeństwa. Żartowniś – pomyślałem, czyniąc jeszcze jeden supełek na wszelki wypadek. Bo przecież wypadki chodzą po ludziach. Z drugiej strony, czy ten…

  • TRANSMISJA

    Transmission 48 -“Tomasz”

    Dobry wieczór Koniec grudnia, specyficzny moment w czasie, specyficzny moment w pamięci. Atmosfera według upodobania, wiary i niewiary. Wczoraj, zaciągając spojrzeniem na otaczające mnie ściany w powierzonym mi przez doktora Tarr studiu, dostrzegłem nieregularność zaprawy tynkarskiej na sąsiadujących cegłach. Niby nic, przecież to oczywistość , ze mury nas otaczające sa niedoskonałe, jak my. Podszedłem, przesunąłem po chropowatości cegieł, naginając strukturę pajęczyn zaległych, nacisnąłem, ustąpiły nieprzewidywalnie lekko. Wysunąłem. W ciemnym otworze wielkości czterech dłoni, pokryte pyłem gwiezdnym metalowe pudełko. Otworzyłem. W środku, na wynalazku braci Lumiere nawinięta klisza filmowa. Zakręciłem korbą, mechanizm rozświetlił się żarówką bladą na przeciwległej ścianie. Pojawił się obraz, film. Po zaznaczeniu napis tytułowy głosił: “Z wnętrza” Tomasz…

  • TRANSMISJA

    Transmission 43

    “Falami eteru opowiem sen wyśniony na jawie, choć Ty leżąc obok spuszczasz kurtynę zawstydzonych rzęs, nie przeczuwając nawet, że jesteś jedynym ocaleniem.”  Darko de Cades ( “Dziennik obserwacji” , rozdział V)     Splątanego dławiącym strachem zaplącz mnie inaczej zaplącz pensjonariuszki warkoczami błękitnymi oczami uśmiechnij się niewinnie widzę równo maszerujące tłumy flagi narodowego obłędu gapy szybujące coraz niżej guzik koszuli ramiączko spódniczka w szkocką kratę kiedy zaczną strzelać będę pisać tobą sen         zsunę białą koszulę w trawę wietrznie falującą przesunę po krawędzi rozświetlonej słońcem róży krople rosy uniesiesz wtedy zapach smakiem mi do ust                        …

  • TRANSMISJA

    Transmission 42

    Cembrowinami studni bezdennej zapadam – zapadasz kręgi oraz dotykiem chłodniejsze szorują milczeniem – mów do mnie, mów dłonie plecy język starte o kamień – chwyć moją dłoń. łańcuch z kołowrotka złudzeń ciąży bezdennie bezdennie a woda miękka taka zimna … – Nie! It’s so cold in Alaska! – wdarły się we mnie usta z rzeki rwącej gdzieś przede mną przepływającej. Nade mną, nad topielcem sinym, usta rozchylone. A może usłyszałem … a może akt życia mi darowanego w jakimś oknie, drzwiach uchylnie czekających na powrót tego co wyszedł, co zgubił się w mieście malowanym iluzjami przez pragnienia tych co ukryci pod maskami w tańcu chocholim snują spękanych luster opowieści. Usłyszałem…

  • TRANSMISJA

    Transmission 38

      Cofam taśmę, do miejsca zagiętego w czasie na stronie 137 “Dziennika obserwacji”. Głosy cofają się w przyspieszeniu jakby zaciągały wszechświat w siebie. Jakby wszystko, nawet ta chropowata ściana  przede mną , zapadało się we mnie. https://youtu.be/8X9eWb0lt3U Transmisja 38, a ja wciąż kręcę się wkoło wracając do przeszłych zdarzeń, które zaprowadziły mnie do tego osobliwego pomieszczenia pełnego aparatury nadawczej Marconiego i zamarłych w oczekiwaniu fal radiowych.   “Dziennik obserwacji”, rozdział IV strony 138-140: “Aż ślepa chropowatość ściany stała się wkręcanym powoli, bardzo powoli, ruchem posuwiście nieustającym, wziernikiem doktorów w umysł, duszę, serce moje ciężko bijące. Znów i znów stała się badaniem, obserwacją, niekończącym się korytarzem, wózkiem inwalidzkim, badaniem i obserwacją…

  • TRANSMISJA

    Transmission 35

    Witajcie w godzinie niejasnej. Przed sobą trzymam kolejny fragment “Dziennika obserwacji”. Charakter pisma wątpliwy, chylący się w każdą stronę. Papier szary. Czym jest dziennik? Nie wiem. Pisany od dnia w którym przekroczyłem próg Maison de Sante. Pisany wciąż. Nawet teraz, gdy mówię do Was poprzez aparaturę Marconiego, wydaje mi się, że ktoś go pisze. Pisze mną. Widzi okno zżółkłe starością na dzwonnicy Notre Dame, które ja widzę, wchodzi schodami krętymi, którymi ja idę. Czy dzisiaj zejdzie ze mną w duszną ulicę, gdzie rzeka palt, surdutów, wyblakłych garniturów urzędniczych, strojów powabnych? Czy może napisze jakiś grafomański wiersz patrząc od trzech godzin w jakąś wyblakłą fotografie, a ja pomyślę, że to moje…

  • TRANSMISJA

    Transmission 34

    Otwieram zżółkłe od czasu okno, zawiasy skrzypią rdzawo. Jedyne okno na wieży Notre Dame. Choć może jeszcze gdzieś powyżej, tam gdzie wśród chmur podobno jest zwieszony legendarny dzwon. Lecz schody spłonęły a ich osmolone kikuty są tylko wspomnieniem Quasimodo. Patrzę na linie horyzontu. Wychylam się by dostrzec najbliższą ulice. Wszędzie kamienice czynszowe i czerwone fabryki. Tam ludzkość się kłębiąca. Maison de Sante – Ziemia obiecana, ziemia przeklęta Wypełzło ze mnie wspomnienie już przecież w „Dzienniku obserwacji” wyskrobane: „Zmrok naszedł pełen odgłosów i zapachów zaściennych. Robotnicy wyszli z fabryk i wódkę pić zaczęli, jeść kapustę gotowaną z kartoflami na wodzie gotowanymi. Poczułem nozdrzami duszny i wilgotny ten świat. Poczułem lepkość na…