• TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 59 (” Analiza wpływu przeczytanych książek na osobowość pensjonariusza Maison de Sante, obywatela Darko de Cades”)

    Dni parę temu, w ramach poszukiwania nowych metod badawczych, Profesor Fether i Doktor Tarr przeprowadzili eksperymenta naukowszego pt ” Analiza wpływu przeczytanych książek na osobowość pensjonariusza Maison de Sante, obywatela Darko de Cades”. Badanie trwało 10 dni, a zapiski z nich zostały opublikowane w najznamienitszych periodykach psychiatrii niestosowanej. Dzień 1 W tym dniu Doktor Tarr i Profesor Fether  musieli na prawdę głęboko kopać  w pokładach moich myśli. Srebrzyste łyżeczki wyciągały coraz bardziej pierwotne włókna obłędu. Synapsy umieszczone na dendrytach protestowały impulsywnie. Wreszcie, po trzech godzinach,  Doktor krzyknął  – mamy. Zaczęli wyciągać, trzymając oburącz za okładki. – Więc tak wygląda pierwotny powód wybujałej wyobraźni  Pana de Cades – pokiwała z zadowoleniem…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 58 – “Sen nocy letniej”

    Witajcie Pensjonariuszki i Pensjonariusze Maison de Sante Minęła któraś kolejna późnonocna godzina. Ciepła i wilgotna powietrzność faluje za oknem.  Zewnętrzność pospieszna została za drzwiami opadających powiek. Usta zadrżały. Ciche westchnienie. Śniąc, czy śnicie? Śnijcie.     Wzniesienia wystawione słońcu niewinnie liśćmi rozmarynu    przykrywasz ( moje rozmarzenie) plączesz pnączami róż płatków w suknie wplątany ( moje zapatrzenie) cienistą doliną pozwalasz grona nieskromności     Ślepnę słońcem lecz patrzę złoto się czerwieni jeszcze niewinnie dźwięczą powidoki porankiem pachnących warkoczy łąka kwietni stokrotnie twoją dłonią wzbudzona zamyślone palce rozplatają kłosy a ja porywiście rozpuszczone gonię po niebie rozwiązłość pędów naszych wybujała nieskromnie zakwita   Tańcząc z pragnieniem skrycie palce zsuwa w anioła…

  • TRANSMISSION- BLOG

    transmission 57 – Nicolas Bruno

    Myliłby się ten, któremu by się zdało, że rozmawiam tylko ze zmarłymi. Korytarze Maison de Sante, duszne i wilgotne, zapełnione są również żywymi. Przynajmniej tak twierdzą. Codziennie rano, latarnik podkłada ogień świtu pod zaciśnięte powieki nasze. a my wpadamy w coś, co Doktor Tarr nazywa paraliżem sennym. (Paraliż senny – stan występujący podczas zasypiania lub rzadziej podczas przejścia ze snu do czuwania, objawiający się porażeniem mięśni (katapleksja) przy jednoczesnym zachowaniu pełnej świadomości. Osoba doświadczająca paraliżu przysennego ma wrażenie ogarniającej niemocy, nie jest w stanie wykonać żadnych ruchów ani mówić. Zjawisku temu towarzyszą zazwyczaj bardzo nieprzyjemne doznania psychiczne, takie jak wrażenie ogłuszającego dudnienia lub dzwonienia w uszach, bezwładnego spadania, wykręcania ciała,…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 56 – Halina Poświatowska

    Zapalam świeczkę w dniu urodzin Poetki, żyjącej w cieniu śmierci, gdyż pozostawiła po sobie smugę światła. Jedna świeczka wystarczy, gdyż blask … tak ten blask, zapłonął dla mnie w jakiejś wówczas przedziwnej awangardzie do  kaskaderów literatury, poetów przeklętych, muzyków podążających zimno falową ścieżką autodestrukcji a zapełniających swoją ulotną obecnością korytarze Maison de Sante. Spotkałem Halinę, mojego dzisiejszego niezwykłego gościa, dawno temu. W czasach i w środowisku o ograniczonej niemalże do zera zdolności do absorpcji światów zawartych w poezji, natomiast silnie nastawionego negatywnie na wszelką odmienność. (Nawet do Towarzysza J.Z szukającego usilnie kogoś z kim mógłby podyskutować na temat korzyści wynikających z poglądów Fryderyka Nietzsche).  Więc było to spotkanie w głębokim…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 53

    Dobry wieczór Pensjonariuszki i Pensjonariusze. Dobry wieczór również Wy , którzy wierzycie jeszcze w swoją normalność. Dokładnie rok temu wszedłem po trzeszczących ze starości schodach prawie na sam szczyt spalonej wieży Notre Dame. Powyżej podobno wciąż biły legendarne dzwony  poruszane ręką Quasimodo, kosząc ruchem wahadła wciąż rozgrzane ogniem  powietrze. Legendarne dzwony – nikt ich nie słyszał, choć wszyscy wierzyli. Kluczem od Doktora Tarr otworzyłem drzwi do małego pokoju, gdzie pod białymi prześcieradłami stała aparatura nadawcza Marconiego. Pamiętam pierwsze słowa jakie ze strachem skierowałem do srebrnej siatki mikrofonu. – Czy ktoś mnie słyszy? – zapytałem w powietrze. – Witam w świecie Darko de Cades – dodałem. Odpowiedziały tylko przestraszone gołębie zrywając…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 52

    Witajcie Pensjonariuszki i Pensjonariusze Maison de Sante. Witajcie również Niezdiagnozowani. – De Cades  zawahał się przez chwilę nad tym konceptem, gdyż niby miał to być żart, ale jak większość jego żartów wydał mu się dość niezrozumiały. W sumie kiepski. W takich chwilach chciałby móc powiedzieć “zapraszamy do reklamy”,  jak to kiedyś słyszał w jakimś zamorskim radio ale jedyne co mógł zrobić to walnąć dzwonkiem pożyczonym od Quasimodo. Gdy wibracje ustały zaczął mówić dalej: Po kilku miesięcznej przerwie spowodowanej rozpierzchnięciem się myśli, chciałbym Wam zaprezentować kolejny fragment z “Dziennika obserwacji”. Wszystkie pozostałe wcześniejsze strony znajdziecie za tymi drzwiami DRZWI do “DZIENNIKA OBSERWACJI” Puknął nerwowo dwa razy w mikrofon i zaczął czytać: “DZIENNIK…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 51

    Dobry wieczór Pensjonariusze i Mieszkańcy Maison de Sante. Przemysław Gintrowski – “Karzeł” ( youtube) Karzeł dobiegł końca, przestałem kręcić korbą patefonu, wyprostowałem plecy, czyniąc się na powrót wyższym od pożółkłej tuby twórczo dźwiękowej wystawionej w oknie na znalezionym gdzieś taborecie. Przesunąłem palcami po ostatnich nutach ulatujących w ciemność nocy. Zaskrzypiały chłodem. Maison de Sante pode mną, pod ostatnim piętrem spalonej wieży Notre Dame spało, powodując bezsenność w moim śnie. Sen w śnie, tak to określił Doktor Tarr. Nie sądzę, wszak doświadczam tej rzeczywistości namacalnie z intensywnością wręcz maniakalną. – Nie masz pojęcia, jak ja czasem cierpię, zupełnie bez wyraźnego powodu.- słowami Atanazego Bazakbala odezwał się Karzeł odkładając na kant stołu…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 49 – “Edward”

    W krzywe sosny na pagórkach bije wiatr Smutno krzywym sosnom Taki wieczór choć rano nikt nie śpiewa choć rano idą chmury nisko drogą choć rano… Gdzie jesteś ty słoneczko Nie widzę ja ciebie ni pod strzechą ni na niebie ani wody wielkiej nie widzę tylko noc choć rano… Krzywe sosny na pagórkach rozdarł wiatr W krzywych sosnach płacze ktoś* – Edwardzie, Edwardzie – spojrzałem na mojego rozmówcę odstawiając wysuszoną, wyciśniętą do granic zatracenia szklankę. Litrowa butelka bimbru od Potęgowej zachwiała się opisując tym prostym gestem nasz stan. – Na zdrowie – przechylił, walnął o stół by powtórzyć flaszki taniec , by po chwili dodać I jeżeli spontaniczna to rzecz I…

  • TRANSMISSION- BLOG

    TRANSMISSION 45 – ZAPROSZENIE NA MEZALIANS FEST VOL.3

    Stuk, puk, puk, stuk Niespodziewanie dla samego mnie odgłosy dochodziły za listopadowego okna wieży Notre Dame. Tej w samotności grożącej niebu stercie kamieni połączonych dawno zapomnianą wizją pradawnych budowniczych ruin. Stuk, puk, puk, stuk Rozległo się w tym małym jedynym pokoju rozgłośni radiowej umiejscowionej na ostatnim stopniu krętych schodów. Powyżej wśród zmurszałych cegieł i nadpalonych belek wznosiło się już tylko wspomnienie schodów do legendarnego dzwonu, który kiedyś obwieści mieszkańcom i pensjonariuszom Maison de Sante coś istotnego … Niestety nikt już nie pamiętał co. Drewniane dwa krzesła, stół, aparatura Marconiego do wysyłania fal radiowych, srebrny mikrofon. To wszystko przepisane mi przez Doktora Tarr i Profesora Fethera w ramach terapii zajęciowej, po…