TRANSMISSION- BLOG

Blog, to transmisje (transmission) powstałe, wysyłane w eter nie istniejącymi falami radiowymi. To często odpryski myśli, obrazów ze świata Maison de Sante, ale też suplement "Dziennika obserwacji".

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 26

    W ostatnią niedzielę, jak co roku, odbyły się tak zwane “Drzwi otwarte  Maison de Sante” – Nie rozmawiam, chowam się – Panie de Cades, Pan wyjdzie spod stołu. – profesor Fether, próbował wyciągnąć mnie i usadzić na krześle – proszę. No… . – Siostra pomoże – zwrócił się do przechodzącej obok z tacą pełną pełzających owoców morza – No przecież tak nie można – sapał – co pomyślą szanowni goście, donatorzy, rodziny pensjonariuszy – Że też akurat dzisiaj, w „Dniu otwartych drzwi”, zebrało się Panu na reemisję, no wyłaź Pan – zasyczał. „Nie rozmawiam chowam się cichy zduszony strach pełznie zastawionym stołem szurającymi krzesłami skoczną muzyką” Podnosząc ręce do góry,…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 25

    W Maison de Sante spotkałem onegdaj człowieka, mniejsze o jego imię, nazwisko, wypalony na skórze numer identyfikacyjny , wszak każdy je ma i nic nie znaczą. Być może był to któryś z przyjaciół tak tłumnie zasiedlających niekończące się żerdzie w pokojach odosobnienia. A może w tym człowieku była cząstka każdego z nas. W każdym razie, od taki niepozorny w czarnym wytartym  garniturku jednego z wielu zakładów pogrzebowych w mieście. Biała koszula, czarny krawat, czarne mokasyny po 2.40 rubla za sztukę. Od wielu lat zajmował się otwieraniem i zamykaniem trumien. Czasami rozkopując Matkę Ziemię na sześć stóp użyźniał jej dzieci: korzenie traw, drzew, kwiatów a one w wdzięczności uśmiechały się do…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 24

    Wydaje  się, że minęły miesiące,  a może to tylko jedna bezgwiezdna noc.               Czy to ja wyszedłem z Maison de Sante, czy też Maison de Sante wyszło ze mnie opadając całunem na miasto? Czy okno w połowie drogi ku być  może nieistniejącym  dzwonom  obumarłej Notre Dame, jest oknem na wiecznie śniące miasto, czy to tylko moje obłąkane  spojrzenie ? Czy fale eteru opływające Wasze brzegi w kolejnych transmisjach, są próbą ocalenia, czy  uściskiem ręki najemnika?                 Zebrałem wszystkie zapisane  kartki “Dziennika obserwacji” przyklejane na murach kamienic, w korytarzach umysłu, karoseriach czarnych wołg.  W pokoju z oknem, gdzie…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 23

      Zamknięcia zatrzaśnięcia drzwiami przed twarzą w twarz bezsłowne milcząco krzyczące wyciągnęłam jeszcze ręce przetrącone gołębie kroki twoje wściekle depczące skrzydła moje za zamkniętymi zatrzaśniętymi drzwiami   Dobry wieczór mieszkańcy Maison de Sante. Kolejna transmisja z dachu świata, gdzie gołębie … Mieliście kiedyś wrażenie, ze istniejecie tylko w czyjejś głowie? Czy nie wydawało się Wam, że tak na prawdę to Was nie ma? Ten cały świat Maison de Sante, po tamtej ,  czy po tej stronie murów. Kończę powoli ostatnie strony trzeciego rozdziału “Dziennika obserwacji” i wiem coraz mniej, i rozumiem coraz mniej, choć czuję coraz więcej. Na ścianach kamienic, na ścianach poskręcanych korytarzy i w zakratowanych oknach widzę obrazy,…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 22

                                                     “Musi być ktoś, kogo nie znam, ale kto zawładnął                                                                                                                                                           …

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 21

    Zastanawialiście się jak to jest, siedzieć w małym pokoju, w którym ściany ceglane starsze niż pamięć, drewniana trzeszcząca podłoga w połowie drogi pomiędzy pogrążoną w swojej nocy ulicą a zawieszonym gdzieś wysoko nad głową legendarnym dzwonem. Pytacie dlaczego legendarnym? Schody kończą się na pokoju, z którego transmituje siebie po niewidzialnych falach eteru, dalej, wyżej tylko spalone ramiona, gotyckie palce, sny dzwonnicy Notre Dame.  Nikt nie widział, ale wszyscy mówią, ze tam jest, złoty w promieniach słońca pod okapem nieba. Patrzę w trójdzielne okno, które zajmuje prawie całą ścianę. Jest cicho, bardzo cicho. Cisza jak cicha może być tylko śmierć. „Ciszo cicho” Ciszo cicho skradaj dni słońce kryj siądę nad rzeką…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 20

    Jak co roku, krajobraz w  okolicach 18- go maja,  przesiąknięty duchem.     This is the room, the start of it all  No portrait so fine, only sheets on the walls I’ve seen the nights, filled with bloodsport and pain  And the bodies obtained, the bodies obtained  Where will it end? Kładłem się na twardej podłodze, biały sufit majaczył pustką nieba a ciemność była na wyciągnięcie ręki. Muzyka w mojej głowie. Nabyte ciało zwijało się embrionalnie pod wpływem swojej słabości, zaciśnięte pięści wtłaczały spojrzenie do środka, czyniąc powidoki barwne na krawędzi rozszerzonej źrenicy. Obrazy – portrety trumienne i wyśmiane wiersze,  ociekające przerażeniem kiedyś białe prześcieradła na ścianach i inność w obliczu…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 19

    Zbliża się godzina ciszy, tramwaje skrzypią coraz bardziej sennie powyginanymi torami, ściany kamienic mrocznieją w wąwozach ulic, opuszczonych. Patrzę przez trójdzielne okno. Anioły nielotne gromadzą się  pod ukrzyżowanymi sklepieniami. Maszkarony na krawędziach dachów rozpalają ognie Świętego Elma by przy nadchodzącej  burzy pławić się z Upadłymi w tańcu Świętego Wita. To nie jest dobry czas, napięcie przeskakuje między przedmiotami, potencjometry wahają się, czarny telefon na biurku kręci numeryczną tarczą wykręcając nieistniejące numery. W sumie ma rację, tu i tak nikt nie zadzwoni.            Mam przed sobą cztery pogniecione kartki, teksty jakie zostały popełnione w tym tygodniu. Doktor Tarr mówi, że dzięki temu całemu pisaniu, wyręczam go w…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 18

    “Jest to mimo wszystko pokój z oknem” –  napisała tamtego lata Emily z miasteczka Amherst na ścianie swojej duszy, na ścianie pokoju gdzie słońce zaglądało tylko pomiędzy teraz a nigdy. Emily, Emily. Twoje łóżko równo pościelone szarym kocem. Biała płaska poduszka, myślę że jeszcze pachnąca zapachem wiosny w twoich włosach. Brązowe skórzane pasy zwisające po bokach, bezczynne.Metalowe sprzączki, zaciskające zamilkły  krzyk, gdy próbowałaś wznieść się  o oktawę wyżej ponad otaczające ciebie ściany. Emily, Emily. Cztery ściany pobielone wapnem, nierówne z przyzwyczajenia. Chropowate każdą minutą, gdy błądziłaś po nich wzrokiem, niezliczoną ilość razy. Każda nierówność jak chwiejny charakter leczony ziołowymi naparami, każde rysa jak pęknięcie świata, wybrzuszenie jak wybuch emocji po…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 17

     Doktor Tarr wziął mnie pod rękę, gdy chodziłem właśnie po elipsie myśli zastanawiając się  co sądzą odbiorcy moich transmisji , czy w ogóle mnie słyszą. – Panie de Cades – zaczął swym nosowym głosem – mam taką delikatną sprawę. Profesor Fether wymyślił sobie, że na Zlot Psychiatrów zabierze coś, czym będzie mógł się tam pochwalić, coś z Maison de Sante. Po głębokim zastanowieniu postanowiliśmy, że pokażemy światu naszą gazetkę. Ja wiem, że do tej pory tam nic ciekawego nie było i poza kącikiem randkowym, nikt tego nie czytał. Ale to trzeba zmienić.  Kolega Boris V. z pokoju 68 zaproponował tytuł “Pociąg do opowiastek, opowiastki do pociągu”. Rozmawiałem też  już z…