TRANSMISSION- BLOG

Blog, to transmisje (transmission) powstałe, wysyłane w eter nie istniejącymi falami radiowymi. To często odpryski myśli, obrazów ze świata Maison de Sante, ale też suplement "Dziennika obserwacji".

  • TRANSMISSION- BLOG

    transmission 40

    Patrzę ze swego punktu widokowego, jeszcze nie murem zastawionego. Krajobraz  rozpościera się krzykiem moim. Nie, nawet nie krzykiem, SKOWYTEM. Allenie, Twój poemat świdruje mi umysł od lat. Jakże trafnie opisałeś rzeczywistość nie pozostawiając miejsca na błąd w rozumowaniu, czy choćby źdźbło trawy dla buszujących w zbożu. Pozwól, że wpisze Ciebie do Przyjaciół Maison de Sante, tego miejsca odosobnienia i szaleństwa pożerającego duszę. https://darkodecades.pl/przyjaciele-z-maison-de-sante/ Także patrzę, obserwuję. Nie wiem, czy dobrze, czy słusznie dostrzegam. Ale mam wrażenie, przejmujące do kości, iż  ten człowiek ogólny, masowy,  byt społeczny, trybik narodowo-religijny w swym zapatrzeniu w siebie, w swojej masie jest niczym niepohamowanym wirusem. Rozprzestrzenia się i niszczy. Nieustająca wojna jest jego naturą. Ta religia,…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 39

    Dobry wieczór a może Dzień dobry.   Na długo nim Maison de Sante otworzyło drzwi, wpuszczając mnie do środka. Na długo nim zaczęło się wypełniać postaciami stojącymi z boku. Jak wiele ich a każda z nich samotna. Nim wiersze, zdjęcia, transmisje nadawane z dzwonnicy martwej Notre Dame, stały się wypełnieniem zapisów recepty wypisanej przez Profesora Fether i Doktora Tarr. Nim … W tamtej mrocznej młodości, wsłuchany w nigdy niekończący się ostatni utwór na ostatniej płycie, “ decades”, ja Darko de Cades stworzyłem samego siebie. “Oto są młodzi niosący ciężar Oto są młodzi, gdzie oni byli? Dobijaliśmy się do drzwi najczarniejszych komnat piekła Doprowadzeni do ostateczności wdarliśmy się do środka Zza…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 38

      Cofam taśmę, do miejsca zagiętego w czasie na stronie 137 “Dziennika obserwacji”. Głosy cofają się w przyspieszeniu jakby zaciągały wszechświat w siebie. Jakby wszystko, nawet ta chropowata ściana  przede mną , zapadało się we mnie. https://youtu.be/8X9eWb0lt3U Transmisja 38, a ja wciąż kręcę się wkoło wracając do przeszłych zdarzeń, które zaprowadziły mnie do tego osobliwego pomieszczenia pełnego aparatury nadawczej Marconiego i zamarłych w oczekiwaniu fal radiowych.   “Dziennik obserwacji”, rozdział IV strony 138-140: “Aż ślepa chropowatość ściany stała się wkręcanym powoli, bardzo powoli, ruchem posuwiście nieustającym, wziernikiem doktorów w umysł, duszę, serce moje ciężko bijące. Znów i znów stała się badaniem, obserwacją, niekończącym się korytarzem, wózkiem inwalidzkim, badaniem i obserwacją…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 36

    Wśród poławiaczy pereł, pradawnych rybaków fal złocistych nie musiałem dodawać magii liter by rzeczywistość opuszczając ramiączko sukienki obnażyła nadciągający przypływ.                                                           – Darko de Cades   Chodziliśmy wzdłuż brzegu Avalon, w szumie fal słysząc wiersze Anne Sexton.  Jeszcze jednej poetki unoszącej się poniżej linii morza.         https://www.youtube.com/watch?v=I7xwMneDBHs   “Kąpiel nago” W południowo-zachodnim zakątku Capri odkryliśmy nieznaną grotę, gdzie nie było ludzi i weszliśmy do niej, by nasze ciała nie były już samotne. Ryby w naszym wnętrzu na chwilę zniknęły.…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 35

    Witajcie w godzinie niejasnej. Przed sobą trzymam kolejny fragment “Dziennika obserwacji”. Charakter pisma wątpliwy, chylący się w każdą stronę. Papier szary. Czym jest dziennik? Nie wiem. Pisany od dnia w którym przekroczyłem próg Maison de Sante. Pisany wciąż. Nawet teraz, gdy mówię do Was poprzez aparaturę Marconiego, wydaje mi się, że ktoś go pisze. Pisze mną. Widzi okno zżółkłe starością na dzwonnicy Notre Dame, które ja widzę, wchodzi schodami krętymi, którymi ja idę. Czy dzisiaj zejdzie ze mną w duszną ulicę, gdzie rzeka palt, surdutów, wyblakłych garniturów urzędniczych, strojów powabnych? Czy może napisze jakiś grafomański wiersz patrząc od trzech godzin w jakąś wyblakłą fotografie, a ja pomyślę, że to moje…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 34

    Otwieram zżółkłe od czasu okno, zawiasy skrzypią rdzawo. Jedyne okno na wieży Notre Dame. Choć może jeszcze gdzieś powyżej, tam gdzie wśród chmur podobno jest zwieszony legendarny dzwon. Lecz schody spłonęły a ich osmolone kikuty są tylko wspomnieniem Quasimodo. Patrzę na linie horyzontu. Wychylam się by dostrzec najbliższą ulice. Wszędzie kamienice czynszowe i czerwone fabryki. Tam ludzkość się kłębiąca. Maison de Sante – Ziemia obiecana, ziemia przeklęta Wypełzło ze mnie wspomnienie już przecież w „Dzienniku obserwacji” wyskrobane: „Zmrok naszedł pełen odgłosów i zapachów zaściennych. Robotnicy wyszli z fabryk i wódkę pić zaczęli, jeść kapustę gotowaną z kartoflami na wodzie gotowanymi. Poczułem nozdrzami duszny i wilgotny ten świat. Poczułem lepkość na…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 33

    Chwila ulotnej rzeczywistości dopadła mnie. Palce zaciśnięte na mikrofonie, krzesło uwiera. Więc jestem tu, na wieży Notre Dame, gdzie aparatura radiowa Marconiego drwi ze mnie zielonym okiem. Przez okno zaszłe szybą brudną  obserwuję podchodzenie do lądowania olbrzymiego sterowca. Lśni w umierającym  słońcu zasłaniając pół bezbożnego nieba, drugą zapewne zostawiając dla mnie. Podejrzewam że wyląduje gdzieś za murami Maison de Sante. Opada, już liny cumownicze pochwycone. Rozpoznaję LZ 127 Graf Zeppelin wyprodukowany przez wytwórnię Luftschiffbau Zeppelin GmbH z Friedrichshafen. Dzieło geniuszu. Jutro się oderwiemy, jutro wzlecimy ponad ściany klatki schodowej nas ściskające. Ale to chyba tylko imaginacje         Gdyż istotne jest życie. Namacalne jak  czas gdy dłoń ,…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 32

    Dobry wieczór , “where all that we see or seem is but a dream within a dream” – powędrowałem  głosem zdartym w ciemniejszą stronę nocy zawieszony niczym kruk nad mikrofonem  https://www.youtube.com/watch?v=ny7BM7wjYIc – Jakże odmienny czas, jakże senne  kroki doprowadziły mnie w to miejsce. Miejsce zawieszone  w połowie drogi do legendarnego dzwonu spalonej Notre Dame. Schody tu prowadzące nigdy się nie skończą, a mijane drzwi otwarte i zatrzaśnięte prosto w twarz wyginają się w czasie, a drogi , jeżeli są, prowadzą w nieznane.  Zakurzone biurko i puste drewniane krzesło. Edgar siada na nim podciągając poły czarnego surduta, choć krzesło nadal pozostaje puste. Kręcę pokrętła aparatury Marconiego , wskazówki zegarów drżą, lampy…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 31

    Sobotnie popołudnie, deszcz z ciężkich obłoków rozlewa krople po szklanym kloszu nad nami. Nasze ciała i myśli rozmazane w tej wilgoci  oplatającej.  Mało miejsca, ściśnięci własnymi porażkami, bezwartościowymi chorymi  sercami, spojrzeniami poniżej linii morza.  Jakiś, w zastępstwie profesora Fethera,  przyjezdny doktorek ze stolicy  mówi, że jeżeli byśmy wystarczająco mocno podskoczyli dostrzeglibyśmy promienie słońca ponad dachem przygniatających nas chmur, a nawet odległe gwiazdy. Kosmonauta się znalazł – myślę sobie – tanie chwyty, nie wystarczą gdy jesteś w Maison de Sante. https://www.youtube.com/watch?v=Mfb5K86mBRo Dzisiaj zajęcia grupowe. W firmie portretowej malujemy siebie nawzajem, plącząc pnącza realności z imaginacją, pnącza lęków i pragnień. Może Maison de Sante jest jedną wielką, bezgraniczną firmą portretową. Tu stając…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 30

    Umykam schodami mrocznie trwającymi wewnątrz objęć Notre Dame, co rozpostarła przede mną ramiona ścian. Umykam przed kurzem ulicy wirującym w wypalającym się słońcu. Każda drobina kurzu jak myśl czyjaś. Myśl przywierająca, mnie zatruwająca. Doktor Tarr jakoś nazywał ten stan tak szarpiący, ale nie pamiętam, może nie chcę pamiętać. Drzwi do pokoju, dziupli w wieży, otwarte, czyniąc się jasnym prostokątem na tle moich myśli. Przystaję, a klucz żelazny ciąży w dłoni zdziwiony jak i ja. Niepewnie przybliżam się w smugach napiętych myśli ogarniętych poczuciem fatalizmu. Zaglądam do środka dokładnie w chwili zawieszonej gdy igła gramofonu wchodzi nieskończenie w rowek płyty. https://www.youtube.com/watch?v=HOCE3MQMizU&list=PLcUug-pxfa-La0vMPS8L6lGbitBzXn1bo&index=64&t=0s Postać kobieca siedzi przy stole zagraconym  aparaturą Marconiego. Biel włosów…