• DZIENNIK OBSERWACJI

    Transmission 37

    Człowiek niosący przez miasto trumnę wyrwaną obojętności zimnej ziemi, zapytał mnie o drogę. ON ZAPYTAŁ MNIE O DROGĘ. Odpowiedziałem uprzejmie NIE ZNAM i rozłożyłem bezsilnie ramiona albowiem kroki moje podążały WCIĄŻ wstęgą Mobiusa. Zdziwił się ów, widząc wschody i zachody słońca na moich nadgarstkach splątanych psychotropowo. – JA CHCIAŁEM TYLKO DOJŚĆ i odpocząć – krzyknął jakby ostatkiem siebie w brudzie sławy cmentarnej mu pozostawionej – A ty … ? Usiadł ciężarem peleryny na wieku, dwa razy pięść spadła na deskę wyheblowaną, dwa razy MILCZENIE głuche i ślepe. Jeszcze raz PIĘŚĆ i nicości milczenie. Zastałem się nad nim, nie wiedząc czy mnie pyta, czy zawartość domniemaną. – PUSTA? – głową wskazałem.…

  • DZIENNIK OBSERWACJI,  TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 10

    Dzisiaj wspinając się krętymi schodami niedopasowania, mając gdzieś ponad sobą wysoko smugę światła padająca z niedomkniętych drzwi pokoju, gdzie maszyneria migająca fal radiowych oczekiwała mnie w zakręceniu czasoprzestrzennym by wypuścić w pustkę kolejną transmisję, potknąłem się o pijanego listonosza złych wieści. Przytrzymałem się ściany, zdziwiony jego nieżytem. Wszak zawsze, ten kruk złych wiadomości, trzeźwy w osądzie tego który wie lepiej, śmiał się nad grobem moich myśli, przynosząc awizowane wezwania do opamiętania. A dzisiaj, ten stan, tak nie podobny. – Cóż się Panu stało? – zapytałem, choć nie wiem czy chciałem. – Ty … – wybełkotał pijacko przekleństwo – Ty …, coś osiągnąłeś… Wyciągnął ku mnie dłoń w niej książkę trzymając.…