• TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 43

    “Falami eteru opowiem sen wyśniony na jawie, choć Ty leżąc obok spuszczasz kurtynę zawstydzonych rzęs, nie przeczuwając nawet, że jesteś jedynym ocaleniem.”  Darko de Cades ( “Dziennik obserwacji” , rozdział V)     Splątanego dławiącym strachem zaplącz mnie inaczej zaplącz pensjonariuszki warkoczami błękitnymi oczami uśmiechnij się niewinnie widzę równo maszerujące tłumy flagi narodowego obłędu gapy szybujące coraz niżej guzik koszuli ramiączko spódniczka w szkocką kratę kiedy zaczną strzelać będę pisać tobą sen         zsunę białą koszulę w trawę wietrznie falującą przesunę po krawędzi rozświetlonej słońcem róży krople rosy uniesiesz wtedy zapach smakiem mi do ust                        …

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 42

    Cembrowinami studni bezdennej zapadam – zapadasz kręgi oraz dotykiem chłodniejsze szorują milczeniem – mów do mnie, mów dłonie plecy język starte o kamień – chwyć moją dłoń. łańcuch z kołowrotka złudzeń ciąży bezdennie bezdennie a woda miękka taka zimna … – Nie! It’s so cold in Alaska! – wdarły się we mnie usta z rzeki rwącej gdzieś przede mną przepływającej. Nade mną, nad topielcem sinym, usta rozchylone. A może usłyszałem … a może akt życia mi darowanego w jakimś oknie, drzwiach uchylnie czekających na powrót tego co wyszedł, co zgubił się w mieście malowanym iluzjami przez pragnienia tych co ukryci pod maskami w tańcu chocholim snują spękanych luster opowieści. Usłyszałem…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 41

      – Wydaje mi się, że każdy przebywający w murach i na otwartych przestrzeniach Maison de Sante, pisze dziennik. Sylvia, którą tu spotkałem, pierwszy swój dziennik otrzymała od matki w 1941r, czyli jak miała dziewięć lat. Czy taki akt determinuje rozwój człowieka, określa jego życie? Tak, wiem Doktorze Tarr, Pan zaraz powie, że trzeba być tak czy siak zdrowo ogarniętym dementia praecox aby grzebać trupa swego pisząc dziennik i niechybnie Pan w dzikiej swej radości zacznie wypisywać takiemu delikwentowi receptę pełną złudnych tabletek na skrawku papieru kategorii trzeciej. Ale mnie mimo wszystko nurtuje wpływ tego konkretnego zdarzenia na psychiatrię wewnętrzno-ustrojową duszy. Pan wie, że ponad 30 lat temu, po raz…

  • TRANSMISSION- BLOG

    transmission 40

    Patrzę ze swego punktu widokowego, jeszcze nie murem zastawionego. Krajobraz  rozpościera się krzykiem moim. Nie, nawet nie krzykiem, SKOWYTEM. Allenie, Twój poemat świdruje mi umysł od lat. Jakże trafnie opisałeś rzeczywistość nie pozostawiając miejsca na błąd w rozumowaniu, czy choćby źdźbło trawy dla buszujących w zbożu. Pozwól, że wpisze Ciebie do Przyjaciół Maison de Sante, tego miejsca odosobnienia i szaleństwa pożerającego duszę. https://darkodecades.pl/przyjaciele-z-maison-de-sante/ Także patrzę, obserwuję. Nie wiem, czy dobrze, czy słusznie dostrzegam. Ale mam wrażenie, przejmujące do kości, iż  ten człowiek ogólny, masowy,  byt społeczny, trybik narodowo-religijny w swym zapatrzeniu w siebie, w swojej masie jest niczym niepohamowanym wirusem. Rozprzestrzenia się i niszczy. Nieustająca wojna jest jego naturą. Ta religia,…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 39

    Dobry wieczór a może Dzień dobry.   Na długo nim Maison de Sante otworzyło drzwi, wpuszczając mnie do środka. Na długo nim zaczęło się wypełniać postaciami stojącymi z boku. Jak wiele ich a każda z nich samotna. Nim wiersze, zdjęcia, transmisje nadawane z dzwonnicy martwej Notre Dame, stały się wypełnieniem zapisów recepty wypisanej przez Profesora Fether i Doktora Tarr. Nim … W tamtej mrocznej młodości, wsłuchany w nigdy niekończący się ostatni utwór na ostatniej płycie, “ decades”, ja Darko de Cades stworzyłem samego siebie. “Oto są młodzi niosący ciężar Oto są młodzi, gdzie oni byli? Dobijaliśmy się do drzwi najczarniejszych komnat piekła Doprowadzeni do ostateczności wdarliśmy się do środka Zza…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 38

      Cofam taśmę, do miejsca zagiętego w czasie na stronie 137 “Dziennika obserwacji”. Głosy cofają się w przyspieszeniu jakby zaciągały wszechświat w siebie. Jakby wszystko, nawet ta chropowata ściana  przede mną , zapadało się we mnie. https://youtu.be/8X9eWb0lt3U Transmisja 38, a ja wciąż kręcę się wkoło wracając do przeszłych zdarzeń, które zaprowadziły mnie do tego osobliwego pomieszczenia pełnego aparatury nadawczej Marconiego i zamarłych w oczekiwaniu fal radiowych.   “Dziennik obserwacji”, rozdział IV strony 138-140: “Aż ślepa chropowatość ściany stała się wkręcanym powoli, bardzo powoli, ruchem posuwiście nieustającym, wziernikiem doktorów w umysł, duszę, serce moje ciężko bijące. Znów i znów stała się badaniem, obserwacją, niekończącym się korytarzem, wózkiem inwalidzkim, badaniem i obserwacją…

  • DZIENNIK OBSERWACJI

    Transmission 37

    Człowiek niosący przez miasto trumnę wyrwaną obojętności zimnej ziemi, zapytał mnie o drogę. ON ZAPYTAŁ MNIE O DROGĘ. Odpowiedziałem uprzejmie NIE ZNAM i rozłożyłem bezsilnie ramiona albowiem kroki moje podążały WCIĄŻ wstęgą Mobiusa. Zdziwił się ów, widząc wschody i zachody słońca na moich nadgarstkach splątanych psychotropowo. – JA CHCIAŁEM TYLKO DOJŚĆ i odpocząć – krzyknął jakby ostatkiem siebie w brudzie sławy cmentarnej mu pozostawionej – A ty … ? Usiadł ciężarem peleryny na wieku, dwa razy pięść spadła na deskę wyheblowaną, dwa razy MILCZENIE głuche i ślepe. Jeszcze raz PIĘŚĆ i nicości milczenie. Zastałem się nad nim, nie wiedząc czy mnie pyta, czy zawartość domniemaną. – PUSTA? – głową wskazałem.…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 36

    Wśród poławiaczy pereł, pradawnych rybaków fal złocistych nie musiałem dodawać magii liter by rzeczywistość opuszczając ramiączko sukienki obnażyła nadciągający przypływ.                                                           – Darko de Cades   Chodziliśmy wzdłuż brzegu Avalon, w szumie fal słysząc wiersze Anne Sexton.  Jeszcze jednej poetki unoszącej się poniżej linii morza.         https://www.youtube.com/watch?v=I7xwMneDBHs   “Kąpiel nago” W południowo-zachodnim zakątku Capri odkryliśmy nieznaną grotę, gdzie nie było ludzi i weszliśmy do niej, by nasze ciała nie były już samotne. Ryby w naszym wnętrzu na chwilę zniknęły.…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 35

    Witajcie w godzinie niejasnej. Przed sobą trzymam kolejny fragment “Dziennika obserwacji”. Charakter pisma wątpliwy, chylący się w każdą stronę. Papier szary. Czym jest dziennik? Nie wiem. Pisany od dnia w którym przekroczyłem próg Maison de Sante. Pisany wciąż. Nawet teraz, gdy mówię do Was poprzez aparaturę Marconiego, wydaje mi się, że ktoś go pisze. Pisze mną. Widzi okno zżółkłe starością na dzwonnicy Notre Dame, które ja widzę, wchodzi schodami krętymi, którymi ja idę. Czy dzisiaj zejdzie ze mną w duszną ulicę, gdzie rzeka palt, surdutów, wyblakłych garniturów urzędniczych, strojów powabnych? Czy może napisze jakiś grafomański wiersz patrząc od trzech godzin w jakąś wyblakłą fotografie, a ja pomyślę, że to moje…

  • TRANSMISSION- BLOG

    Transmission 34

    Otwieram zżółkłe od czasu okno, zawiasy skrzypią rdzawo. Jedyne okno na wieży Notre Dame. Choć może jeszcze gdzieś powyżej, tam gdzie wśród chmur podobno jest zwieszony legendarny dzwon. Lecz schody spłonęły a ich osmolone kikuty są tylko wspomnieniem Quasimodo. Patrzę na linie horyzontu. Wychylam się by dostrzec najbliższą ulice. Wszędzie kamienice czynszowe i czerwone fabryki. Tam ludzkość się kłębiąca. Maison de Sante – Ziemia obiecana, ziemia przeklęta Wypełzło ze mnie wspomnienie już przecież w „Dzienniku obserwacji” wyskrobane: „Zmrok naszedł pełen odgłosów i zapachów zaściennych. Robotnicy wyszli z fabryk i wódkę pić zaczęli, jeść kapustę gotowaną z kartoflami na wodzie gotowanymi. Poczułem nozdrzami duszny i wilgotny ten świat. Poczułem lepkość na…